Osobiście czuję się w tym dość obco. Chyba już wyrosłam z tego wieku strasznie zbuntowanej głupiutkiej nastolatki. Nie posiadam chłopaka na pokaz. Nie śmieszą mnie sprośne żarty i lekcje WDŻ. Nie jaram się conversami i czaszkami. Nie wyzywam na szkołę i wszystko co powiedzą nauczyciele że jest głupie i bez sensu. (pozdrowienia dla mojej przyjaciółki.) I tak dalej i tak dalej...
Nie wiem czy to wszystko to dobrze czy źle...
Osobiście mnie o nie przeszkadza, ale czasem utrudnia kontakt z innymi. Przyjaciółki patrzą na mnie jak na wariatkę gdy mówię np. że szkolny regulamin ma sens xd
Cóż jestem wyjątkowa :D
Odchodząc od tematu, ostatnio przypadł mi do gustu pewien wiersz:
Wierzyński Kaźimierz
Zielono mam w głowie
Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
na klombach mych myśli sadzone za młodu
Pod słońcem co dało mi duszę błękitną
i które mi świeci bez trosk i zachodu.
Rozdaję wokoło mój uśmiech, bukiety
rozdaję wokoło i jestem radosną
wichurą zachwytu i szczęścia poety
co zamiast człowiekiem powinien być wiosną!
Mam tak samo, przyzwyczaiłam się do tego. Rzadko spotykam osobę, która się zgadza ze mną. Z Tobą się zgodzę -regulamin ma sens. Najbardziej w szkole denerwują mnie, gdy ktoś kłóci się z nauczycielem, a i tak wie, że nauczyciel ma racje. Masakra.
OdpowiedzUsuńDzięki Bogu nie jestem sama. :D Nie wiesz jak to podnosi na duchu ;) Czasem wydaje mi się że nauczyciele to mają już całkiem przechlapane z nami.
UsuńOo, a ja dzisiaj ten wiersz przerabiałam na polskim. :)
OdpowiedzUsuńOj, to Ty musisz mieć ciężko w życiu, skoro masz własne, odmienne zasady i przekonania i się ich trzymasz!
Własnie znalazłam ten wiersz w książce od polskiego ;)
Usuń