piątek, 6 września 2013

Zielono mam w głowie

Szkoła się zaczęła, odpały na około także. Niektórym szkoła padła ostatnio na mózg.
Osobiście czuję się w tym dość obco. Chyba już wyrosłam z tego wieku strasznie zbuntowanej głupiutkiej nastolatki. Nie posiadam chłopaka na pokaz. Nie śmieszą mnie sprośne żarty i lekcje WDŻ. Nie jaram się conversami i czaszkami. Nie wyzywam na szkołę i wszystko co powiedzą nauczyciele że jest głupie i bez sensu. (pozdrowienia dla mojej przyjaciółki.) I tak dalej i tak dalej...


Nie wiem czy to wszystko to dobrze czy źle... 

Osobiście mnie o nie przeszkadza, ale czasem utrudnia kontakt z innymi. Przyjaciółki patrzą na mnie jak na wariatkę gdy mówię np. że szkolny regulamin ma sens xd





Cóż jestem wyjątkowa :D







Odchodząc od tematu, ostatnio przypadł mi do gustu pewien wiersz:


                                                Wierzyński Kaźimierz

Zielono mam w głowie


Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
na klombach mych myśli sadzone za młodu 
Pod słońcem co dało mi duszę błękitną 
i które mi świeci bez trosk i zachodu. 



Rozdaję wokoło mój uśmiech, bukiety 
rozdaję wokoło i jestem radosną 
wichurą zachwytu i szczęścia poety 
co zamiast człowiekiem powinien być wiosną!


4 komentarze:

  1. Mam tak samo, przyzwyczaiłam się do tego. Rzadko spotykam osobę, która się zgadza ze mną. Z Tobą się zgodzę -regulamin ma sens. Najbardziej w szkole denerwują mnie, gdy ktoś kłóci się z nauczycielem, a i tak wie, że nauczyciel ma racje. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Bogu nie jestem sama. :D Nie wiesz jak to podnosi na duchu ;) Czasem wydaje mi się że nauczyciele to mają już całkiem przechlapane z nami.

      Usuń
  2. Oo, a ja dzisiaj ten wiersz przerabiałam na polskim. :)
    Oj, to Ty musisz mieć ciężko w życiu, skoro masz własne, odmienne zasady i przekonania i się ich trzymasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie znalazłam ten wiersz w książce od polskiego ;)

      Usuń