poniedziałek, 11 lutego 2013

Nazbierało się...

Znowu zbierałam się do napisania tego kilka dni. Dla mnie pisanie bloga to nie jest żaden obowiązek ani nawet sposób na prowadzenie pamiętnika czy kroniki. Docelowo dla mnie to jest miejsce wyrzucania z siebie myśli, rożnych rzeczy, niekoniecznie zrozumiałych dla kogokolwiek innego. Mimo to czuję się nieswojo wiedząc ze od dłuższego czasu nie napisałam nic... Chcę by ten blog przetrwał a nie zniknął w przestrzeni  zapomniany przez zemnie. Dlatego więc, wreszcie zmotywowałam się by coś napisać...

Ostatnio nachodzą mnie dziwne przemyślenia. W między czasie zaczynam dostrzegać  tez pewne zmiany w moim dotychczasowym życiu.

1. INTERNET

Większość z młodzieży ma facebooka. Ja ulegając namową koleżanek i biorąc przykład z innych znajomych założyłam konto. Mimo że zapierałam się z całych sił, stało się to czego można było się spodziewać.... Wsiąkłam na dobre... Jeszcze nie dawno przesiadywałam godzinami na fejsie gadając, oglądając zdjęcia i tak dalej... Niedawno moja koleżanka która właśnie najbardziej namawiała mnie do założenia konta i miała na swoich z 50 zdjęć z nieznanych mi przyczyn zamknęła konto, przenosząc się na nk. Ja naturalnie, by móc nadal się z nią kontaktować też przywróciłam moje konto na nk do życia. W między czasie fb zaczynał mi się nudzić i obecnie wpadam na niego tylko po to by odpowiedzieć na zaczepki... Nk też nie bardzo wypaliło. Wchodzę sprawdzam czy ktoś jest i wychodzę. 

.Youtube zaczęło mi się nudzić! Nie oglądam już większości filmów za subskrybowanych przeze mnie użytkowników, nawet zaprzestałam moich ulubionych serii! Już z rzadka coś oglądam.

Porzuciłam besty, kwejk, TakMam... zostały tylko demotywatory ale to głównie dla dyskusji w komentarzach.

Jeszcze porzuciłam kilka innych moich stałych stron i sumując to wszystko razem: NIE MAM CO ROBIĆ NA NECIE! Zawsze starałam się wyżebrać jak najwięcej czasu na kompa ale teraz nie mam jak go wykorzystać. Z tego powodu, mało na nim siędę. (zadziwiając tym moich domowników)

2.Komórka


Tydzień temu (dokładnie na w-fie w wtorek) została mi odebrana moja komórka. Do dziś jeszcze jest w gabinecie dyrektorki. Dla każdej nastolatki to powinna być nieodżałowana strata. Jednak ja z zdziwieniem stwierdziłam, że bez komórki spokojnie się mogę obejść! Nie jestem uzależniona od sms. Jedynie czego mi brakuje to muzyki. Nawet budzik załatwiłam sobie taki starszy z wskazówkami, który trzeba nacisnąć u góry by się wyłączył. Wolę go od komórki! Powoli odcinam się od nowoczesnego świata. 

3.Czas

W wyniku siedzenia mniej na kompie i paru innych czynników chodzę wcześniej spać. Wysypiam się, mniej marudzę, mam odrobione lekcje (heh... rożnie to bywa). Więcej czytam, słucham radia (nie tylko dla muzyki) mam czas na interesowanie się innymi rzeczami i na spotkania z znajomymi w REALU! Nie ograniczm już kontaktów do nawijania na fb, gg i czym tam... W mojej głoie aż roi się od róznych, przeróżnych przemyśleń. W końcu biorę się ostro za siebie!

4.Wiara



Jestem wierząca. Tak, jestem KATOLICZKĄ. Chodzę regularnie do kościoła i to nie dlatego że mam mnie zmusiła czy ksiądz. NIE! Chodzę bo sama tak chcę. Naprawdę wierzę, naprawdę się modlę, naprawdę staram się nie łamać przykazań. W odróżnieniu od innych też wychowywanych w wierze NIE MAM wiary wiadomo gdzie. BÓG coraz częściej jest u mnie na pierwszym miejscu i ja się z tego cieszę. Nie wstydzę się nosić krzyżyka, czy medalika. 

5.Inni


Ze zdziwieniem stwierdzam że coraz bardziej mam innych w dupie... Co sobie o mnie pomyślą  o czym mówią, czy nie śmieją się czasem ze mnie. Mam gdzieś co sobie myślą, ja mam własne życie!

Ubieram się nie według mody... Nie mam żadnych conversów, bejsbolówek, legginsów w wzorek, wielkich wisiorów z sowami itp. Mam za to ZWYKŁE trampki po szkole, jasny płaszcz, długi biały szalik i czapkę z pomponami do kompletu.Nie ważne że wyglądam w tym trochę dziecinne ważne ze mi się to podoba. Nie mam stylu , nie jestem emo czy kimś innym tam. Nie maluję się! Nie mam WIELKIEJ grzywki, ani długich farbowanych włosów. 

Mam inny sposób myślenia. Nie gadam w kółko o chłopakach, ciuchach makijażu, nadchodzącej dyskotece i o tym jacy to "starzy" są wnerwiający. Mam głowę pełną filozoficznych przemyśleń, planów na przyszłość. Odrabiam zadania domowe, staram się nie zachodzić za skórę mam i tacie. Lepię bałwana i jeżdżę na sankach. Mam głowę pełną fantazji i wyobraźni. Rozpisałam się.... I DOBRZE !!


Jedno jest ważne:
Nie jestem inna, bo to modne! 
Jestem inna bo taka moja natura!


Ps: Nie myślcie ze to koniec... w mojej głowę kłębi się mnóstwo innych jeszcze rzeczy. Nie wiem tylko czy będzie mi się chciało tu je pisać.