wtorek, 24 września 2013

Uff...

Ostrzegam od razu, mam (miałam) DOŁA. 
Czytasz na własną odpowiedzialność.



A wszystko było tak pięknie. Tydzień mimo deszczu od ostatniego wpisu mijał mi miło i przyjemnie, nawet lekcje się tak nie dłużyły. Oceny jak zwykle raz tak raz tak, a mimo wszystko uśmiech na twarzy. Nigdy nie przewidzisz i nic cię nie uprzedzi, gdy przychodzi taka chwila gdy nie możesz nic innego tylko ryczeć

W tej chwili uświadamiasz sobie, ze życie tak naprawdę jest do bani i nie jest piękne. Ze nie warto się starać myśleć inaczej. Otaczany jesteś przez osoby które mają cię gdzieś i interesujesz je tylko wtedy gdy od ciebie czegoś chcą. Uświadamiasz sobie, że nic dobrego nie spotka cię w przyszłości. Jesteś na straconej pozycji, już na starcie. Nie masz żadnych możliwości nikt cie nie pomoże. Lecz nie możesz nawet myśleć nad tym wszystkim, tylko beczysz nie wiedząc tak naprawdę dlaczego. NAJGORSZE jest to, że nawet jak chcesz nie możesz przestać...

Prawie mnie wzięło na użalanie się nad sobą... 
(Pierwsza i najważniejsza moja zasada: Nigdy nie użalać się nad sobą!! )

Na szczęście moja mam potrafiła mnie przywrócić do życia. Dała mi przysłowiowego kopa w tyłek i wysłała na spacer z psem. No i jak zawsze po chwilach doła przyszła kolejna chwila gdy uświadamiasz sobie jaka byłaś głupio i co za bzdury powpisywałaś na blogu. 

Uff.... A jednak to prawda, ze pisanie pomaga ogarnąć swoje uczucia. Śmiać mi się chce z tego wszystkiego. Chyba jestem nienormalna... ;) Teraz tylko współczuję osobą z depresją które cały czas mają tak jak ja wyżej. Naprawdę, nie ma czego zazdrościć.



Po deszczu zawsze przychodzi tęcza.


środa, 18 września 2013

Dziwy

Jestem skołowana... ten tydzień jest jednym z najdziwniejszych jakich przeżyłam. W dodatku złapało mnie przeziębienie (a psik!) z czego ledwo żyje. Jednak zmotywowałam się na tyle by coś napisać.

Może to szkoła tak na mnie działa. W poniedziałek po szkole nie mogłam się na niczym skoncentrować, czułam się tak jakby ktoś zmiksował mi wszystko w głowie a ja musiałam to wszystko rozdzielać i układać. (nie to nie było jeszcze spowodowane przeziębieniem)  Z tego powodu nie byłam w stanie nic zrobić w domu. Nawet nie chciało mi się usiąść przed monitorem. Poszłam spać, a potem zaczął się wtorek, który pobił wszelkie rekordy.

Ogólnie dziwy zaczęły się od soboty, kiedy pojechałam na zawody MDP (młodzieżowa drużyna pożarnicza) i zdobyłyśmy pierwsze miejsce w powiecie :D Tak to było dziwne. Ja biegająca i to zwycięsko.


Mam nawet własny złoty medal :D

Nawiązując do poprzedniego postu. Zainstalowałam na nowo Gimpa, ale zrezygnowałam z moich planów. Ogólnie w tym tygodniu co chwilę zmieniałam wygląd bloga. (nic więcej mi się nie chciało)
Ten wygląd mnie zadowala i chyba zostanie na dłużej.

czwartek, 12 września 2013

Kto z kim przestaje...

Chciałam zrobić samodzielnie nowe tło na bloga, miałam już nawet pomysł. No i oczywiście okazało się że mój "ukochany" braciszek usunął Gimp'a. Tło musi poczekać.


Chciałam napisać o jednej rzeczy która najbardziej mnie denerwuje u innych. Mianowicie o chamstwie. Tak się ostatnio składa, że kilka razy w tygodniu przebywam z grupa osób. Czasami, gdy wracam do domu aż mnie skręca z nerwów. Nie rozumiem jak można być takim chamem i idiotą!
 Czasami wstydzę się, że pochodzimy z tej samej miejscowości.Co gorsza, zauważyłam że inne fajne osoby w ich towarzystwie stają się takie same. Ja wtedy automatycznie odsuwam się by nie musieć tego słuchać.
Mam nadzieje, że mnie to nie czeka.
W końcu, kto z kim przestaje takim się staje.

Wiem, nie wyczerpałam całego tematu, ale ilekroć o tym pomyśle zniechęcam się do kontaktu z ludźmi, a za chwilę idę do szkoły. A pogoda bynajmniej nie pomaga w pozytywnym myśleniu. Najlepiej czuje się gdy świeci słońce i czuć rześkie świeże powietrze. (jak po deszczu). Wtedy aż chce się żyć ;D

Trzeba się już zbierać do szkoły wiec wstawiam tylko obrazek na dobry dzień.

mam nadzieje..


piątek, 6 września 2013

Zielono mam w głowie

Szkoła się zaczęła, odpały na około także. Niektórym szkoła padła ostatnio na mózg.
Osobiście czuję się w tym dość obco. Chyba już wyrosłam z tego wieku strasznie zbuntowanej głupiutkiej nastolatki. Nie posiadam chłopaka na pokaz. Nie śmieszą mnie sprośne żarty i lekcje WDŻ. Nie jaram się conversami i czaszkami. Nie wyzywam na szkołę i wszystko co powiedzą nauczyciele że jest głupie i bez sensu. (pozdrowienia dla mojej przyjaciółki.) I tak dalej i tak dalej...


Nie wiem czy to wszystko to dobrze czy źle... 

Osobiście mnie o nie przeszkadza, ale czasem utrudnia kontakt z innymi. Przyjaciółki patrzą na mnie jak na wariatkę gdy mówię np. że szkolny regulamin ma sens xd





Cóż jestem wyjątkowa :D







Odchodząc od tematu, ostatnio przypadł mi do gustu pewien wiersz:


                                                Wierzyński Kaźimierz

Zielono mam w głowie


Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
na klombach mych myśli sadzone za młodu 
Pod słońcem co dało mi duszę błękitną 
i które mi świeci bez trosk i zachodu. 



Rozdaję wokoło mój uśmiech, bukiety 
rozdaję wokoło i jestem radosną 
wichurą zachwytu i szczęścia poety 
co zamiast człowiekiem powinien być wiosną!