Piszemy dalej.
Nie ma leniuchowania, chodź najlepiej siedziałabym i nic nie robiła. Mam zły dzień. :( Ale nie będę się na sobą użalać. Ostatnio naszły mnie przemyślenia na ten temat Doszłam do wniosku że moje użalanie się nad sobą nie ma sensu, zauważyłam że inny mają lepsze powody niż ja i jakoś żyją. Na przykład moja mama... Lecz to już inny temat. Po prostu usłyszałam jedną jej rozmowę i dało mi to do myślenia.
Rozmyślałam nad tym wczoraj , lecz zapominałam do czego doszłam, muszę tez zaznaczyć że to coś jednak dało. Dzisiaj rano o wiele lepiej mi się wstało, nie pokłóciłam się z bratem jak zwykle, cały dzień czułam się wesoła.
Lecz niestety coś się tera zepsuło. Wszystko jakby prysło. Może to dlatego że jestem zmęczona i przeziębiłam się? W każdym razie mam nadzieję na no że jutro polepszy mi się nastrój.
Mam taki system. Każdego dnia wieczorem staram sobie przypomnieć co może mnie spotkać miłego lub ciekawego jutro. Staram się przy tym zwracać tez uwagę na drobnostki takie jak np. że jutro w szkole będe miała lekcje w mojej ulubionej sali. Zbiera się czasami całkiem pokaźna lista Rano jak leżę w łóżku , bez siły na wstanie, wystarczy że sobie to przypomnę żeby dodać sobie chęci na wstanie. Lecz jak jednak nawet to nie działa, to zmuszam się do wstania tym np. że mam ważny sprawdzian.
Naprawdę to pomaga. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz