Strumieniu, leśny strumieniu
Źródlanej wody krynico
Strumieniu, leśny strumieniu
Gdzież twych początków tajemnica.
Jak zabłąkana krówka boża
Pól rajskich szuka po próżnicy
Tak ludzie błądząc po bezdrożach
Odkryć chcą źródła tajemnicy
Żeby źródło odnaleźć trzeba iść ciągle w górę, iść ciągle w górę strumienia.
Żeby źródło odnaleźć trzeba iść ciągle w górę, iść ciągle w górę strumienia.
Strumieniu, leśny strumieniu
Źródlanej wody krynico
Strumieniu, leśny strumieniu
Gdzież twych początków tajemnica
Lecz ty strumieniu czemuż milczysz?
Głęboko kryjąc prawdy sedno
Choć w nich apetyt iście wilczy
By się z wszechrzeczą stopić w jedność
Żeby źródło odnaleźć trzeba iść ciągle w górę, iść ciągle w górę strumienia.
Żeby źródło odnaleźć trzeba iść ciągle w górę, iść ciągle w górę strumienia.
Strumieniu, leśny strumieniu
Źródlanej wody krynico
Strumieniu, leśny strumieniu
Gdzież twych początków tajemnica
Aż wreszcie rozpędzone fale
Aż wreszcie szepnie kamień któryś
Że jeśli źródło gdzieś odnaleźć
To trzeba iść pod prąd do góry
To trzeba iść pod prąd do góry
Strumieniu, leśny strumieniu
Źródlanej wody krynico
Strumieniu, leśny strumieniu
Gdzież twych początków tajemnica
Żeby źródło odnaleźć trzeba iść ciągle w górę, iść ciągle w górę strumienia.
Żeby źródło odnaleźć trzeba iść ciągle w górę, iść ciągle w górę strumienia.
Strumieniu, leśny strumieniu
Strumieniu, leśny strumieniu
Strumieniu...
---------------------------------------------------------------------------------
Tylko, ze to wcale nie jest takie łatwe. Strumień w górnym biegu nie płynie sobie spokojnie i równiutko. Trzeba się wspinać po kamieniach uważając żeby się nie poślizgnąć lub nie chwycić spróchniałej gałęzi.Trzeba się też liczyć z możliwością zmoczenia. Mimo to chodzenie strumieniem jest przyjemne. Gorzej jeśli drogę ci zablokuję wieki głaz, lub połamane gałęzie. Wtedy trzeba wyjść na brzeg i iść lasem. Wspinać się chwytając sił. Choć jest się już blisko, traci się ostatki sił i opiera o drzewo. Wiele osób wtedy rezygnuje tak blisko... Można też zadowolić się zaledwie bocznym źródełkiem, z którego woda dopływa do strumienia...
Tyle z technicznej strony.
Nic nie zastąpi tej radości na końcu. Nawet nie z powodu znalezienia źródła, lecz podołaniu drodze. Nic nie zastąpi siły wstępującej w ciebie po napiciu się ze źródła.
Przynajmniej ja tak miałam, każdym może to odczuwać inaczej, a nawet nic nie czuć.
Tak doszłam do źródła!
Nabrałam pewności siebie. Odkryłam źródło swoich sił. Zawsze po powrocie z lasu czuję się szczęśliwa. A ostatnim razem tym bardziej. Muszę się częściej tam wybierać. Zwłaszcza że mieszkam w górach.
![]() |
| A oto mój dowód, prosto z lasu. |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz